Tylek! 2010-07-10 18:08:52

Zostalo 35 dni do terminu.
Nienawidze swego tylka, ktory rosnie szybciej niz brzuch. 
Chcialabym aby bylo juz po wszystkim. 
Abym wreszcie mogla zaczac sie odchudzac. 

skomentuj (2)

Kazdy ma jakiegos bzika.... 2010-07-07 20:42:13

Pierwszy raz “to” sie wydarzylo ponad dziesiec lat temu. Zaraz po maturach, jadac na egzaminy na studia. Pamietam, ze dzialo to sie w autobusie. Nagle pojawilo sie to dziwne uczucie w brzuchu i odczucie jakbym tutaj byla juz wczesniej.  Patrzy sie na ludzi, ale ich nie mozna uslyszec. Trwa to kilka sekund, choc wydaje sie ze trwa o wiele dluzej. A po wszystkim ogromne zmeczenie i nie dowierzanie, ze cos takiego sie przytrafilo.

Nie traktowalam tego jako choroby, a tym bardziej nie probowalam sie dowiedziec co to jest.  To byl taki maly “odlot”. Bycie w dwoch miejscach jednoczesnie. Najgorsze, ze po wszystkim nie bylam w stanie tego opisac. Jedynie ogromne zmeczenie i z reguly szybka popoludniowa drzemka. Poczatkowo mi sie podobalo, ale z czasem doszlam do wniosku, ze to jakies wariactwo.   Nie pojawialo sie “to” codziennie, wiec dawalam sobie z tym spokoj i zapominalam. Ostatni raz mialam to po powrocie z Iranu. Pamietam, ze idac z synkiem w miescie nagle dziwne uczucie w brzuchu sie pojawilo. Czas przestal istniec. Jedynie o czym  myslalam to aby oddychac gleboko i starac sie nie “odlatywac”. Trwalo jak zwykle kilka sekund, a moze i krocej. Trudno jest okreslic czas. Po wszystkim zmeczenie.

Nie mialam pojecia co to jest. Nigdy nie odwazylam sie z nikim na ten temat porozmawiac. Nikt by tego nie zrozumial i wiekszosc by wzielo za wariata.  Zaczelam przeszukiwac internet, ale skonczylo sie na deja vu. Oczywiscie, ze to ma cos wspolnego z deja vu, ale ja chcialam wiedziec  wiecej.

Az pewnego dnia wlaczylam przez przypadek tv na program o dziwnych chorobach, w ktorym kobieta opowiadala o dziwnym uczuciu, ktore pojawilo sie u niej po raz pierwszy jak byla mala dziewczynka.  Jej slowa brzmialy jakby to byly moje wlasne.  Wszystkie jej odczucia byly takie same jak u mnie, dokladnie tak samo je opisala. I wtedy pojawil sie doktor Orrin Devinsky i powiedzial co to za choroba. Epilepsja. Hmmm. Jak do tej pory epilepsja kojarzyla sie tylko z ludzmi, ktorzy lezac na podlodze maja drgawki. Nigdy przez moja glowe nie przeszla mysle, ze dana choroba moze wygladac inaczej. Spisalam imie doktora i zaatakowalam internet.

TLE  - temporal  lobe epilepsy. Padaczka skroniowa (platu skroniowego).  

Symptomami tej choroby m.in. sa: pocenie sie; nagla bladosc;  odczuwanie nie istniejacych zapachow lub smakow; wyobrazanie ze sie slyszy lub widzi cos co naprawde nie istnieje;  uczucie strachu, radosci lub smutku,; intensywne uczucie , ze wszystko “to” mialo miejsce w przeszlosci, nawet jesli naprawde sie nic takiego nie wydarzylo.

U mnie wiekszosc powyzszych symptomow sie pojawia, ale dopoki nie zrobie badan niczego nie moge byc pewna.  Poczekam, az maly sie urodzi.

Kiedy powiedzialam mamie o tym, ze moge miec epilepsje. Oczywiscie zaraz skad i jak, a dlaczego. Dlatego nigdy nie rozmawialam z mama na takie tematy bo wg niej wszystkie choroby to bajka i nigdy nie przytrafia sie nikomu z nas. Niespodzianka.

Wielu slawnych mialo epilepsje w tym Fiodor Dostojewski, ktory napady opisywal jako odczucie “odlotu”. Sylvia Plath,  Lewis Carroll, Edgar Allan Poe, Napoleon, Wlodzimierz Lenin.

Doborowe towarzystwo.

skomentuj (0)

Wieczory 2010-07-06 22:30:54



Tak wygladaja moje wieczory. Ksiazka i czasami zakupy online. A wszystko pod haslem "czekajac na malenstwo"

skomentuj (0)

jaki tam weekend? 2010-07-03 23:15:13

To byl dlugi dzien. Zaczal sie juz o 5 rano pobudka synka. Za oknem bylo jasno, wiec nie udalo nam sie ponownie zasnac. Nie uznalam tego za porazke, gdyz to byla pierwsza noc kiedy maly spal sam w swoim lozku w swoim pokoju. Na ten magiczny dzien czekalam ponad trzy lata. I zapewne gdyby nie kolejne malenstwo w drodze to maly by nadal spal z nami.
Do narodzin malego zostalo niecale piecdziesiat dni, ale juz mam dosc bycia w ciazy. NIby mam brzuszek mniejszy niz w pierwszej ciazy to jednak bycie juz mama nie pozwala mi na zupelny relaks jak ostatnim razem. Plecy bola od ciaglego chodzenia. Jak usiade na podlodze to juz nie jestem w stanie wstac, podobnie z lezeniem. Nie bede udawac, ze pozycja lezaca jest moja ulubiona. Po prostu od rana do wieczora jestem na nogach. Sprzatam, gotuje (czasami nawet pieke), piore etc i oczywiscie ciagle po pietach depcze mi syn. Slowo mama jest najczesciej uzywanym slowem przez niego. Co prawda nie liczylam ile razy dziennie je wymawia, ale jest jakies dwiescie razy. Bede musiala zaczac liczyc.
Nie wiem jak sobie dam rade pozniej. Mama nie przyjedzie pomoc jak maly sie urodzi, a maz wpadl na pomysl, ze moze we wrzesniu poleci sobie na tydzien w odwiedziny do rodziny. Hmmm. Nie powiem, ze mi to pasuje, ale jednoczesnie zrobi tak jak bedzie chcial. W koncu gdyby zostal tutaj to tez by pracowal. I jak tu znalezc zloty srodek. Moglabym zaproponowac aby wzial starszego ze soba, ale w tym wypadku tysiace mysli przelatuje przez glowe z katastrofa lotnicza na czele. W ogole bym nie odpoczela tylko myslala i myslala i myslala. Nie ma sensu.
Jutro niedziela. Ogrommnie by mnie ucieszylo gdyby senek pospal chociaz do osmej, bo o dziewiatej to nawet nie mam odwagi marzyc.

skomentuj (1)

Madra glowa 2010-07-02 10:25:46

Pojechac na zakupy i w sklepie zdac sobie sprawe, ze nie wzielo sie karty kredytowej. No coz. Jeden plus. Nie bede chodzic w strugach deszczu (chmurzy sie jakos). Spokojnie moge usiasc przy porannej kawce i zrobic zakupy online. Zawsze wiekszy wybor. Co prawda nie mozna przymierzyc, ale co tam. Radosc ta sama.

skomentuj (1)

Zaczynam 2010-07-01 20:46:31

Dzien jak co dzien.
Poranek przy kawie i ksiazce. Potem odebranie synka z przedszkola i cale popoludnie spedzone razem.
Maly teraz spi i nie ukrywam,ze te chwile sa cudowne. Cisza. Tylka ja, komputer (dzis, po 3 tyg wreszcie podlaczono mi internet ) i CSI. Gdyby nie bycie w ciazy zapewne bym saczyla Baileys, a tak szklanka zimnej wody. Jest zbyt duszno, aby pic cokolwiek cieplejszego. Ano tak jestem w ciazy. Juz prawie koncowka, gdyz zostalo jakies siedem tygodni. Kolejny chlopak. Spodziewam sie wyladowania w psychriatyku w ciagu najblizszych pieciu lat, chyba, ze mlodszy bedzie grzeczniejszy. Musze poczekac i zobaczyc. Poki co maly co chwile kopie, co nie swiadczy o dobrym zachowaniu jak i spokojnej naturze. I co jeszcze nie daje mi spokoju? zgaga, wieczna zgaga. Od rana do wieczora. I skad sie to cholerstwo bierze?? I jak sie tego cholerstwa pozbyc? Jakies pomysly?

skomentuj (1)

Ksiêga Go¶ci